Do wydruku

TROPICAL

13:00



Biorąc pod uwagę fakt, że koniec wakacji zbliża się nieubłaganie, a Instagram opanowała plaga zdjęć przyborów szkolnych z Biedronki, postanowiłam iść za ciosem i przygotować dla Was kilka pomocy naukowych do wydruku. 

Zainspirowana zdjęciem Pauliny z Medreamm stworzyłam dla Was iście tropikalną kolekcję zakładek, a także plan lekcji i listę rzeczy do zrobienia.
Chyba większość osób „poszła” w tym roku w ten klimat, więc mam nadzieję, że printy przypadną Wam do gusty i ułatwią powrót do szkolnej rzeczywistości.

Jeśli zdecydujecie się wydrukować coś z tych rzeczy to będzie mi miło jeśli wrzucicie zdjęcie na Insta i mnie na nim oznaczycie- @warkoczslow. Postaram się później z Waszych fotek zrobić kolaż :)


Nancy H. Kleinbaum

Nancy H. Kleinbaum: Stowarzyszenie umarłych poetów

17:24


„Stowarzyszenie umarłych poetów” to pozycja, której tytuł jest mylący. Spodziewamy się książki o poezji, a tak naprawdę to  opowieść o powołaniu, pasji, przyjaźni i lojalności.

Akcja powieści rozgrywa się w Akademii Weltona- jednej z najlepszych uczelni prywatnych dla chłopców w USA. Szkołą położona jest  wśród wzgórz Vermontu, a jej hasło to: „Tradycja, Honor, Dyscyplina, Doskonałość". Brzmi mało zachęcająco ? I tak jest. Nauczyciele są surowi, traktują uczniów przedmiotowo. Z resztą chłopcy nie mają też i łatwo w domach- rodzice już zaplanowali ich przyszłość.  Ale jak się zapewne domyślacie i tym razem wyjątkiem od reguły jest profesor John Keating. Jest to nauczyciel z powołania, to właśnie on pozwala uczniom być sobą, uwalnia w nich „prawdziwe ja”, pozwala marzyć i nakłania ich do realizacji tych planów,  a także uczy samodzielnego myślenia.
O tytule mogę powiedzieć tyle, że odnosi się do głównego wątku w książce, bo nie chcę Wam zdradzać reszty. Sami przeczytajcie. Jest to krótka lektura- na jeden wieczór. Trochę ponad 150 stron. Jednak z całego serca Wam ją polecam. Chyba każdy ma taką książkę przy której płakał, ale płakał tak szczerze, i „Stowarzyszenie umarłych poetów” jest dla mnie taką pozycją. To książka z tych, o których nie da się zapomnieć.  I proszę nie skreślajcie jej- ja prawie to zrobiłam, a na zakończeniu ryczałam jak bóbr. Jako nauczyciel dodam, że chciałabym być dla swoich uczniów jak John Keating!


 ★★★★★★★★★☆

II wojna światowa

John Boyne: Chłopiec na szczycie góry

17:00


Chyba każdy kojarzy historię Bruna i Shnu- chłopca w pasiastej piżamie. Ostatnio miałam przyjemność przeczytać drugą książkę Johna Boyne osadzoną w czasach wojennych.


Głównym bohaterem Chłopca na szczycie góry jest Pierrot/ Pieter, który po śmierci rodziców trafia początkowo do sierocińca, a potem pod opiekę swojej ciotki Beatrix, która mieszka w Berghof- domu na szczycie góry. 
Książka Boyne to nie tylko opowieść o życiu w czasie wojny, ale przede wszystkim o przemianach zachodzących w człowieku, o dobru i złu oraz manipulacji jednostką.  W Berghof chłopiec ulega Führerowi zatraca swoją tożsamość, zapomina o najbliższych- rodzinie i przyjacielu, jedyne czego pragnie to zyskać uznanie w oczach Hitlera. Zdziwił mnie fakt, że w książce możemy zauważyć „ludzkie” uczucia w jego postaci- na swój sposób otacza on opieką małego Pietera, daje mu prezenty. Oczywiście ma w tym swój interes, ale musicie przyznać, że jest to absurdalne i nie pasuje do obrazu Hitlera jaki jest nam znany. 
Historię Chłopca na szczycie góry czyta się z zapartym tchem w piersiach. Najważniejszy w książce jest portret dziecięcej psychiki, bowiem ukazuje ona jak z niewinnego dziecka można stworzyć marionetkę. 
Książkę jak najbardziej polecam. Myślę, że może ją przeczytać każdy- zarówno nastolatek, jak i dorosły. Boyne użył w powieści prostego języka, łatwego w odbiorze, ale mimo wszystko poruszane są w niej sprawy trudne- takie o których najchętniej by się nie mówiło. A samo jej zakończenie wyciśnie Wam łzy.

  ★★★★★★